fbpx
This error message is only visible to WordPress admins

Error: Access Token for martasielska.pl is not valid or has expired. Feed will not update.

There's an issue with the Instagram Access Token that you are using. Please obtain a new Access Token on the plugin's Settings page.
If you continue to have an issue with your Access Token then please see this FAQ for more information.

Error: No posts found.

Make sure this account has posts available on instagram.com.

Azja Podróże

Bohol na Filipinach – gdzie spać, jak dotrzeć i co udało mi się zobaczyć?

bohol czekoladowe wzgorza

Niektóre azjatyckie wyspy są już dosłownie zadeptane przez turystów. Na Bohol na Filipinach też nie brak atrakcji, ale jest nieco spokojniej i mniej komercyjnie. Jeśli dodatkowo wiesz, gdzie się zatrzymać i co zobaczyć, pobyt na wyspie może być całkiem udany.

Tagbilaran – atrakcje i pułapki w największym mieście na Bohol

Kolejny nocleg na Filipinach przypada w hotelu Ocean Suites Boutique na obrzeżach Tagbilaran, największego miasta Boholu. Pokój typu Twin Superior niestety ma widok tylko na boczne schody, zamiast na morze, na co po cichu liczyłam.

Natomiast hotelowy basen typu infinity robi najlepsze wrażenie z całego hotelu. Pływając, ma się wrażenie szybowania tuż nad drzewami, bo krawędź urywa się spektakularnie w powietrzu. Za linią palm znajduje się już morze, więc widok jest naprawdę bajkowy.

Ponieważ padało, jedliśmy w przyhotelowej restauracji Amigo. Już się przyzwyczaiłam, że na Filipinach jedzenie wegetariańskie nie jest popularne, a dostępne opcje rzadko pozytywnie zaskakują. Wybrałam panini. Do plusów trzeba zaliczyć spektakularny widok na morze, jaki rozciąga się z restauracji Amigo.

bohol-hotel-infinity-pool

Jak dotrzeć do Tagbilaran (Bohol, Filipiny)?

To właśnie w Tagbilaran zatrzymują się promy z najbliższego dużego miasta Cebu. Prom to najprostszy sposób, by dotrzeć na wakacje na Bohol, a podróż trwa ok. 2 godzin. Z tym miasteczkiem wiąże się jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Filipin. Na Bohol, a konkretnie plażę właśnie w Tagbilaran, w 1565 roku przybił okręt hiszpańskich kolonizatorów. Dzień później hiszpański dowódca i wódz lokalnego plemienia Datu Sikatuna zawarli pakt krwi, pijąc po kropli swojej krwi zmieszanej z winem. Samo miejsce upamiętniające tamto wydarzenie jest jednak dość skromne – stoi tam niewielki, uroczy pomnik przedstawiający Tubylców i Hiszpanów przy stole. To zdecydowanie nie jest największa atrakcja Bohol ani całych Filipin.

Wieczorem pytamy lokalnych mieszkańców, gdzie warto się wybrać. Polecają centrum Tagbilaran lub Baclayon. To drugie miasteczko wydaje nam się malutkie (mieszka tu ok. 20 000 osób; w Tagbilaran – 100 000). Mam wrażenie, że w poniedziałek wieczorem może już nie tętnić życiem. Wybieramy Tagbilaran.

Jak w wielu miejscach w Azji, również tu trzeba uważać na taksówkarzy i rikszarzy. Jednemu z nich podają dokładny adres restauracji w Tagbilaran. Mimo to upiera się przy swojej propozycji lokalu, który podobno jest najlepszy w mieście. Na szczęście z jego „najlepszej restauracji” do miejsca wybranego przez nas jest tylko ok. 500 metrów, więc wysiadam od tego naciągacza i idę w swoją stronę.

W Tagbilaran jest dosyć tłoczno. Zaskoczyło, mnie jak wiele młodzieży widziałam po dwudziestej w środku tygodnia na ulicy. Być może jednak wyjaśnienie jest prozaiczne – Azjatki na moje oko wyglądają młodziej niż w rzeczywistości.

Choć Tagbilaran to największe miasto na Bohol, trzeba przyznać, że jest też dosyć chaotyczne i zaniedbane. Nie dziwię się, dlaczego wszyscy są w miastach na Filipinach tylko przejazdem, bo wiele z nich można podsumować tak: brud, chaos i brak zabytków.

Są tu jednak sklepy i wszystko, czego dusza zapragnie do kupienia. Nie widziałam tylko żadnych dobrych street foodów.

Bohol, Filipiny – atrakcje

Trafiam na plac z katedrą św. Józefa i okazuje się, że właśnie jest tu kręcony film. Są światła, kamery i aktorzy, którzy komicznie gonią się z wiklinowym domkiem na plecach. Robią tak parę dubli. Od miejscowej kobiety dowiaduję się, że kręcą tu izraelski film Amazing Grace. Koniecznie zobacz to na moim kanale, bo udało mi się nakręcić filmik zarówno z katedry, jak i z planu filmowego.

Jeśli chodzi o typowe atrakcje na Bohol, to katedra św. Józefa jest już zamknięta, ale udaje się do niej wejść bocznymi drzwiami. W środku jest ciemno, ale nawet przez słabe oświetlenie widać przepych, złoty ołtarz i przepiękne freski na sklepieniach. Bogate wnętrze bardzo kontrastuje z surową, białą fasadą.

Jednak tak ja wspomniałam, ogólnie w tym mieście na Bohol atrakcje nie były zbyt imponujące, dlatego skupiłam się na jedzeniu i usługach. Byłam na masażu w Thai Royal Spa – może to mało filipińskie miejsce, ale jakie relaksujące! Osobny pokój, czyste ubranie, ręczniki i prześcieradło, istny luksus. Po masażu obowiązkowo herbatka i można wracać do hotelu.

bohol-thai-royale-spa
Cennik usług w Thay Royale Spa

Inną atrakcją na Bohol, która zrobiła na mnie większe wrażenie niż zabytki Tagbilaran, była jazda na skuterze. Moja pierwsza w życiu!

Na początku musiałam się chwilę przyzwyczaić, ale szybko zrozumiałam magię tego środka transportu. Delikatny wietrzyk i krajobrazy na wyciągnięcie ręki to największe plusy takiego podróżowania. Do tego niska cena. Poza tym zawsze można się zatrzymać, widząc coś ciekawego. Gdy jechaliśmy drogami, machały nam uśmiechnięte dzieci, widzieliśmy też pola ryżowe i autentyczne życie Boholu.

Zwiedzanie na skuterze to najlepszy sposób na poznanie wyspy!

Sanktuarium tarsierów – czy warto?

Korzystając z tego, że już byliśmy w pobliżu, pojechaliśmy też do sanktuarium tarsierów w Corella. To atrakcja Boholu, na temat której panują mieszane opinie. I wiem już, dlaczego. Tarsiery to naprawdę niesamowite zwierzęta, które trudno nawet opisać – to trzeba zobaczyć. Tu jednak pojawia się problem, bo podobnie jak nietoperze czy sowy, żyją one raczej w nocy.

W sanktuarium więc z jednej strony dbają o nie i je karmią, ale z drugiej oczekują, że zwierzęta dadzą się sfotografować w dzień, żeby turyści byli zadowoleni. Przewodnik, który nam je pokazywał, niby kazał nam być cicho, żeby im nie przeszkadzać, ale też szeleścił liśćmi czy w inny sposób starał się zwrócić uwagę tersierów, by… ładnie zapozowały do zdjęcia. Moim zdaniem to było trochę nadużycie, dlatego odnośnie tej największej właściwie atrakcji Boholu tak jak wielu innych turystów mam mieszane uczucia.

bohol-tarsier-sanctuary-corella-1

Wracając stamtąd trafiliśmy na rzekę Loboc, która ciągnie się od wybrzeża aż po serce wyspy, czyli miasteczko Carmen. Ciekawą, choć dosyć masową atrakcją Boholu może być rejs po Loboc, podczas którego można zjeść i posłuchać muzyki na żywo. Mnie zaskoczył szmaragdowy kolor rzeki.

Wiszący most w Sevilli

Chyba najpopularniejszym punktem widokowym tej części Filipin jest wiszący most w Sevilii. Rzeczywiście robi wrażenie jak z filmu przygodowego o dżungli, choć w rzeczywistości trudno tą atrakcję Boholu sfotografować tak spektakularnie, jak na zdjęciach w internecie – rzadko można być na moście samemu. Najczęściej w kadr wchodzą grupki innych turystów.

bohol-wiszacy-most-sevilla

Wrażenia z Czekoladowych Wzgórz

Bardzo dobrym pomysłem było zakończenie wycieczki skuterowej na Chocolate Hills. To jedna z największych atrakcji Boholu i ponad tysiąc spektakularnych wzgórz o ciekawym kształcie, które nazwę zawdzięczają kolorowi, jaki przybierają w czasie pory suchej, gdy pokrywa je brązowiejąca roślinność. Obok Chocolate Hills znajduje się park sportów ekstremalnych, w którym decyduję się na tzw. bike zipline, czyli zjazd na rowerze po linie rozwieszonej wysoko nad czubkami drzew.

Warto zobaczyć krajobraz wzgórz na własne oczy…
…mimo, że to bardzo popularny punkt turystyczny.

Nie będę udawać, że nie bałam się, jadąc w pierwszą stronę – na moim filmiku możecie zobaczyć, że byłam zbyt przerażona, żeby coś powiedzieć. Jednak wracając wiedziałam już, co mnie czeka i bawiłam się świetnie, pamiętając o zasadzie, by nie patrzeć w dół. Na pamiątkę dostałam zdjęcie.

Aby dotrzeć do atrakcji Boholu, korzystaliśmy z map Google. W pewnym momencie mapa źle nam podpowiedziała, przez co zamiast 60 kilometrów zrobiliśmy 70.

Przy okazji warto tu dodać uwagę praktyczną dla osób, które chcą na skuterze planować swoje wakacje na Boholu czy ogólnie Filipinach. Przy sprawdzaniu trasy w Google Maps trzeba brać poprawkę na prędkość skutera. Nam trasa zajęła ok. 2h z okolic Tagbilaran mimo że na mapie to „tylko” kilkadziesiąt kilometrów.

Kolację jedliśmy w restauracji w Loboc, która nazywała się Tres Hermanas. Jedzenie nie było może pyszne, ale przynajmniej byłam pozytywnie zaskoczona ceną – w przeliczeniu za dwie osoby zapłaciliśmy 11 złotych.

Wieczorem padamy zbyt zmęczeni na wieczorne wyjście, mimo że rum chłodzi się w lodówce.

Zobacz wszystkie atrakcje na moim filmie:

  • Reply
    Globtroterek
    19/06/2019 at 08:12

    Czekoladowe wzgórza wyglądają cudnie! 🙂

Zostaw komentarz