fbpx

Instagram

Instagram did not return a 200.

Obserwuj mnie

Europa Podróże

Bolonia w jeden dzień na weekend! Co robić na miejscu?

bolonia arkady

Uwielbiam takie weekendy! To tylko niby 24 godziny, ale nawet w tak krótkim czasie można wiele zobaczyć, poznać nowych ludzi, odetchnąć zupełnie inną atmosferą. Tym razem zwiedzałam Bolonię — mam nadzieję, że gdy przeczytacie opis mojego bolońskiego dnia, przekonacie się, że weekend za granicą to świetny pomysł i spróbujecie sami wyruszyć na zwiedzanie Bolonii lub innego miasta.

Tradycyjna bolońska kuchnia, czerwień dachów i najprawdopodobniej najstarszy uniwersytet na świecie — wszystko to podsumowują trzy przymiotniki najczęściej używane w kontekście tego miasta.
Czy włoska Bolonia jest rzeczywiście tłusta („La Grassa”), czerwona („La Rossa”) i uczona („La Dotta”)?

Sprawdźcie, czy udało mi się tego dowiedzieć!

Pierwszy dzień zwiedzania Bolonii

Historyczne centrum Bolonii otoczone było murami zbudowanymi w XII wieku i zburzonymi w wieku XX. Obecnie ich pozostałością są bramy, przez które można przejść, by dostać się do najciekawszych miejsc w Bolonii. Oczywiście, jeśli nie są właśnie remontowane, jak ta, którą widziałam po drodze.

Atrakcje w centrum Bolonii

Znajdziecie tu wiele uroczych placów i placyków. Ulice pełne są ludzi, muzyki i… obrazów. Na jednym z deptaków mijany przeze mnie artysta malował piękny obraz, szkoda tylko, że jego dzieło nie przetrwało nawet doby – następnego dnia, po ulewnym deszczu po obrazie nie było ani śladu.

Kolejną cechą charakterystyczną tego miasta są wszechobecne arkady. Tutaj nawet deszcz nie jest dużym zmartwieniem! Wszystko dlatego, że w pewnym momencie Bolończykom brakowało mieszkań, a z braku miejsca na wybudowanie nowych posiłkowali się dobudówkami do starych budynków. Na dole dobudowanej części umieszczano właśnie arkady, szerokie na tyle, by zmieściły się pod nimi dorożki. Jeśli chodzi o inne „atrakcje” Bolonii – to, co nie do końca mi się podobało, to stragany z podróbkami, na które natknąć się można na każdym kroku.

bolonia ratusz

W sobotę zwiedzałam Bolonię i udało mi się zobaczyć:

  • Park Montagnola
    …i piękne, szerokie, zdobione schody do niego prowadzące. Jest to miejsce spotkań Bolończyków, swoiste towarzyskie centrum miasta. Nie sposób tutaj czuć się samotnym – dookoła jest tłum osób, które chętnie zagadują przechodniów.
  • Katedrę Świętego Piotra
    Wejście na punk widokowy kosztuje 5 €. Jest otwarty tylko w soboty od 14 do 16.30.
    Obowiązkowy punkt zwiedzania. Bolonia to rzeczywiście miasto czerwonych dachów, widać to doskonale z wieży Katedry. Wejście na szczyt jest bardzo przyjemne, nie tak męczące jak w innych miejscach. Poza punktem widokowym można tu zwiedzić również podziemia i kryptę.
  • Via dell’Indipendenza
    Z Katedry ruszyłam główną ulicą Bolonii. Atrakcją jest atmosfera pełna luzu – można tu powoli sączyć kawę i wtopić się w tłum (to strefa tylko dla pieszych). To właśnie tu widziałam malunki na chodnikach i ulicach i słuchałam muzyki ulicznych grajków.
  • Piazza Maggiore
    Via dell’Indipendenza prowadzi w stronę tego głównego bolońskiego placu, na którym cały czas któryś z budynków jest remontowany. Nie mogę doczekać się, by zobaczyć efekt końcowy! Na placu – mimo że to przecież nie był sezon turystyczny – widziałam wielu młodych ludzi, niektórzy demonstrowali przeciwko obecnej polityce rządu, inni po prostu siedzieli i rozmawiali lub spacerowali.
    Zdaje się, że i drugi ze wspomnianych przeze mnie przymiotników jest prawdziwy – byli to zapewne studenci bolońskiego uniwersytetu. Dzięki rozmowom ze spotkanymi Włochami, udało mi się zobaczyć o wiele więcej niż zamierzałam i dowiedzieć się, co warto zobaczyć w Bolonii zdaniem Włochów.
    Tuż obok znajdziemy Piazza del Nettuno z piękną fontanną Neptuna z XVI wieku.
  • Dwie wieże: Garisenda i Asinelli
    Wejście na punkt widokowy kosztuje 3€.
    Tworzą one najbardziej charakterystyczną atrakcję Bolonii. Na wyższej (Asinelli) jest punkt widokowy. Wieże są pozostałością dawnej rywalizacji między rodzinami, później pełniły funkcję obronną. Wiele z wież zostało zburzonych, obecnie można w Bolonii zwiedzić tylko wieżę Asinelli (pokonując 500 schodów).

bolonia dwie wieze

  • Biblioteka
    Bardzo ciekawe miejsce, o którym usłyszałam od nieznajomego spotkanego przy schodach do Parku Montagnola. Byłam w niej bardzo krótko (weszłam dosłownie na chwilę przed zamknięciem, dzięki uprzejmości pana przy wejściu) i niestety nie zobaczyłam największej atrakcji Bolonii – podziemnych ruin starej części miasta.
  • Mercato Delle Erbe
    Hala targowa pełna zapachów i smaków. Można tu dostać świeże owoce i warzywa, ale też przyprawy, sery, mięsa. Skosztujemy tu specjałów lokalnej kuchni, w wielu bufetach i restauracjach. Niestety, i tutaj zajrzałam za późno – miejsce, do którego warto będzie wrócić.

Bolonia tętni życiem również w nocy – ludzie piją kawę przy stolikach, rozmawiają, zagadują… aż szkoda mi było wracać do hotelu.

bolonia neptun

Drugi dzień – jedzenie i zwiedzanie Bolonii

W niedzielę mogłam doświadczyć zupełnie innego miasta… deszczowego. Ludzi na ulicach było niewielu, a i ci, których spotkałam, zasłaniali się parasolami. Jak widać, wbrew temu, co wydaje się wielu polskim turystom, pogoda w Bolonii to nie tylko słońce.

Gdy pogoda w Bolonii jest deszczowa, warto znaleźć przytulną kafejkę lub lokalną restaurację i doświadczyć tego, co najlepsze we Włoszech – jedzenia!

Jedzenie:

  • Café Pastry Gamberini
    Położona w bocznej uliczce, niedaleko Piazza Maggiore. Można tu wypić spokojnie pyszną kawę m.in. z mlekiem wegańskim.
  • Restauracja Bio’s Kitchen
    Miejsce dla mnie, o którym opowiedział mi spotkany Włoch. 100% bio, restauracja ekologiczna, wegetariańska.
    Próbowałam tutaj dania „Seitan” z karczochami, jabłkami i sałatką.
    Bardzo dobre miejsce, pyszne jedzenie, jadłam tylko sałatkę na zimno, ale nie żałuję ani tego, ani pistacjowych lodów zamówionych dzięki podpowiedziom pana kelnera.
    Koszt: 1,5 euro – obowiązkowy serwis
    Seitan – 9 euro
    Lody – 5 euro
    Spritz, orzeźwiający napój z prosecco – 5 euro
    RADA: Podczas zwiedzania Bolonii wcale nie trzeba zadowalać się tłustymi daniami – tutejsza kuchnia może być lekka!
  • Gelateria Gianni
    Być we Włoszech i nie spróbować włoskich lodów? Niemożliwe!
    RADA: Tym razem odwiedziłam Lodziarnię Gianni, jednak następnym razem muszę wybrać się do Venchi Gelato and Cioccolato – jednej z najstarszych lodziarni w mieście. Lody produkuje się tam od 1878 roku.

bolonia market

Gdzie spać w czasie zwiedzania Bolonii?

• Hotel Starhotels Excelsior 4*
Jak pisałam, mój hotel znajdował się tuż obok dworca, skąd odjeżdżał również autobus na lotnisko. Szczegóły przeczytacie w kolejnym poście – Starhotels Excelsior Bolonia 4* – recenzja hotelu. To coś dla osób, które wiedzą, że liczy się nie tylko, co zobaczyć w Bolonii czy innym mieście, ale też gdzie spać, by… chciało się zwiedzać 😉

Przydatne informacje

Poruszanie się po mieście ułatwić mogą wypożyczalnie rowerów. Jedna z nich znajduje się niedaleko Parku Montagnola. Jest tu również miejsce, gdzie można zostawić bagaż. Ja zdecydowałam się na poruszanie pieszo i nie korzystałam z żadnej komunikacji.

Autobus na lotnisko w Bolonii kosztuje 6 € w jedną stronę. Podróż trwa 25 minut i nie trzeba rezerwować ich wcześniej, ponieważ jeżdżą dosyć często (co 11 minut) od 7:00 do 21:00. Szczegółowe informacje pod linkiem.

Na lotnisku znajdziemy Carrefour, z nieco tylko podwyższonymi cenami.

Jest tu również informacja turystyczna z bezpłatnymi mapkami atrakcji Bolonii.

Jak dostać się do Bolonii?

Na weekend do Bolonii możecie polecieć linią Ryanair z Warszawy Modlin — wylot w piątek lub sobotę, a powrót w niedzielę.
Z innych miast jest możliwość wycieczki weekendowej sobota-niedziela, ale z powrotem na inne lotnisko np.
Kraków – Bolonia – Warszawa Modlin
Kraków – Bolonia – Wrocław
Kraków – Bolonia – Katowice
Katowice – Bolonia – Wrocław

Bolonia to perła Włoch — jest tu o wiele czyściej niż w Neapolu. Z mojego doświadczenia wynika, że faktycznie jest czerwona i uczona, lecz jeśli – tak jak i mi – nie do końca odpowiada Wam ciężka kuchnia — nie ma obawy. Bez trudu znajdziecie dla siebie coś pysznego do zjedzenia.

Wszechobecne arkady, towarzyscy ludzie, kawa, lody, muzyka — koniecznie zobaczcie mój film ze zwiedzania Bolonii!

    Zostaw komentarz