fbpx
Azja Podróże

Długa droga do raju, czyli moje Filipiny. Dzień pierwszy – Cebu – Tagbilaran – Alona Beach.

Nie mam jeszcze na koncie zbyt wielu podróży do odległych krain, więc przyznam, że bardzo obawiałam się tej wyprawy. Jednak są takie sytuacje, gdy by osiągnąć zamierzony cel, trzeba włożyć w to wiele wysiłku i czasu. Tym razem droga do celu zajęła mi całe… 33 godziny! Zapraszam do opowieści o moich wakacjach na Filipinach.

Dzień pierwszy – Cebu – Tagbilaran – Alona Beach

W Cebu lądujemy o 4 rano.
Pierwsze co warto zrobić, to wymienić trochę dolarów na peso filipińskie w kantorze przy wyjściu. Co prawda nie trafimy tam na dobry kurs, ale wystarczy, że zaopatrzymy się w środki na pierwsze wydatki.

Następnie, już po po wyjściu, z lewej strony, jest możliwość otrzymania bezpłatnej karty SIM sieci Smart z pakietem internetu 300MB. Jeśli dodatkowo zainstalujemy w telefonie aplikację Smart, będziemy mogli konto doładować.

Mimo późnej pory, nie decydujemy się na taksówkę z lotniska, ponieważ do hotelu jest tylko 1.3km. Po ciemku, krętymi uliczkami, bez dobrze działającej mapy droga jednak się dłuży i żałujemy, że taksówka nie zawiezie nas zmęczonych na miejsce.

Nocleg w Cebu City

Park Hill Hotel kosztuje 95 zł ze śniadaniem za pokój dwuosobowy. Standard można określić jako dosyć średni, ale łóżko i prysznic wystarczyły mi w zupełności po tak długiej podróży. W hotelu nie ma żadnego mydła, ani innych kosmetyków, więc dobrze że zabrałam coś ze sobą. Klimatyzacja działa całkiem dobrze, więc w chłodnym pomieszczeniu śpi się przyjemnie. Nie zauważyłam żadnych insektów, chociaż w internecie krążą takie opinie o tym noclegu. W łazience słabo leci woda, ale nawet taki prysznic to po długiej podróży luksus. Zasypiam dopiero po 5:30 od nadmiaru wrażeń i szczęścia osiągnięcia celu. Na śniadanie serwowane do 11:30 niestety nie udaje się wstać. Na plus jest możliwość późniejszego wymeldowania o 14:00 bez dodatkowych opłat.

park hill hotel cebu lozko
Po takiej podróży, łózko to luksus.
park hill hotel prysznic
Brudno, ale można się umyć.

Przejazd z hotelu do portu realizujemy przy pomocy aplikacji Grab Taxi. Działa podobnie jak Uber, a po doładowaniu konta z karty (np. Revolut), mamy bonus -150 PHP na pierwszy przejazd. Za trasę z hotelu do portu płacimy ok. 275 PHP.

taxi cebu city
opona cebu city

Pierwsza degustacja filipińskiej kuchni

Obok portu próbuję na szybko pierwszych filipińskich garów: za dwie porcje zupy, gulaszu i ryżu płacimy 10zł. Jedzenie w garach jest najbardziej popularnym i najtańszym filipińskim streetfoodem, są to zwykle mięsne lub rybne zupy (zdarzają się też dość ryzykowne połączenia ryb i mięs) gotowane z różnymi warzywami. Niestety, w większości przypadków dania te są przygotowane bardzo niedbale (niedogotowane warzywa, twarde i żylaste mięsa). Ja próbuję tylko zupy warzywnej z ryżem, ale jest bardzo średnia. Szybko odkrywam, że nie bez powodu kuchnia filipińska jest okryta złą sławą, ale dam jej oczywiście kolejne szanse.

Wygląda naprawdę zniechęcająco.
Zupa warzywna, jedyne danie w garach dla wegetarian.
Ryż, obowiązkowy punkt każdego śniadania, obiadu czy kolacji.
gary cebu dania
Dwie zupy, dwa mięska, dwa ryże = 10zł.

Przeprawa promem z Cebu na Bohol

Na Bohol można dotrzeć dwoma promami: OceanJet lub Super Cat. Drugi jest tylko nieznacznie droższy, ale wybieramy OceanJet. Dostępne są trzy klasy: na powietrzu w górnej części promu, turystyczna z klimatyzacją i biznesowa. Wybieram turystyczną, ale okazuje się ona niewiele bardziej wygodna niż ta na powietrzu. Po zmianie pokładu na wyższy mogę podziwiać przepiękny zachód słońca nad wyspami. Zdecydowanie polecam ten rodzaj biletu.

Jak dopłynąć z Cebu na Bohol i Siquijor? – tekst w przygotowaniu

ocean jet ticketing office
prom cebu filipinki
W ogóle nie wyglądam na zmęczoną

Wreszcie u celu! Tagbilaran i Alona Beach

Dopływam do portu w Tagbilaran, gdzie od razu kierowcy trajków i taksówek proponują transport. Jest już późno, a przejazd tricyklem 20km do Alona Beach może nie być zbyt wygodny. Ustalam cenę z kierowcą taxi na 500 PHP, ponieważ żaden nie chce używać licznika, tylko krzyczy cenę z góry.

W Alona42 witają nas orzeźwiającym i słodkim drinkiem. To mały ośrodek z pokojami, które mają osobne wejście z ogrodu. Przy zameldowaniu podpisuję zakaz prania w pokoju, pod groźbą wysokich kar, co jest dla mnie bardzo dziwne.
Okazuje się, że będziemy też mieć nieproszonego lokatora — młodego kotka, który zaczął mi już wcześniej gryźć plecak i bawić się, a teraz spodobało mu się nasze łóżko.

alona beach kotek
Nieproszony lokator.

Alona Beach na wyspie Panglao uważana jest za bardzo turystyczne miejsce, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Mam zamiar spędzić tutaj 3 spokojne dni z pięknymi widokami i jak się uda, z dobrym jedzeniem. Dzięki popularności tego regionu, znalezienie potraw wegetariańskich nie powinno być wyzwaniem.

Po tak długiej podróży, zmianie czasu oraz krótkim śnie mogłoby się wydawać, że na nic nie będę mieć sił, ale z nadmiaru wrażeń w nowym miejscu nie mogę wytrzymać w pokoju. Czas na poznanie nocnego klimatu Alona Beach.

alona beach panglao

Nocne życie w Alona Beach

Droga na plażę jest krótka, ale ciemna. Nie zdecydowałabym się chodzić nią sama.

Nie mam znowu ochoty na filipińskie specjały, więc znajduję kuchnię mieszaną w Pyramid restaurant. Za rum z colą płacę 90 PHP, a całkiem smaczny pad thai kosztuje 400 PHP.

pyramid restaurant alona beach

Następnie pora na drinki i muzykę. Głównym barem przy plaży jest tu Escape bar, a przykładowe ceny to:
– Rum lokalny z colą 70 PHP
– Mai thai drink 200 PHP
– Piwo lokalne Red Horse 75 PHP

Na miejsce przyjechałam już po zachodzie słońca, więc nie wiem jeszcze, jak wygląda słynna plaża Alona w słonecznym świetle i nie mogę doczekać się jutra.

Mój pierwszy dzień na Filipinach był bardzo długi i emocjonujący ale nowe miejsca, smaki i zapachy tylko zaostrzyły mój apetyt na dalsze przygody.

Dzień pierwszy – lokalizacje na mapie:

Zobacz koniecznie mój film z pierwszych wrażeń na Filipinach:

    Zostaw komentarz