fbpx

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Obserwuj mnie

Azja

Najciekawsza filipińskia wyspa: Siquijor

siquijor-na-palmie-marta-sielska

Siódmego dnia mojego pobytu na Filipinach trafiłam na Siquijor. To mała wysepka leżąca nieco na uboczu. Turyści z całych Filipin, a ostatnio też ze świata, znają ją głównie ze świetnych i tanich hoteli, a także bazy nurkowej.  Słynni są też tutejsi uzdrowiciele zamieszkujący górskie wioski.

Siquijor, Filipiny – co zobaczyć? Co robić na wyspie? Czy warto pojechać? Tego dowiecie się z poniższego wpisu.

siquijor-salagdoong-beach
Jaka jest największa atrakcja na Filipinach? Blondynka.

Zacznijmy od początku, czyli od tego, jak tam dojechać.

Siquijor – transport

Siquijor to niewielka wyspa, na którą da się dopłynąć promem z Bohol (Tagbilaran) , Cebu (Cebu City) i Negros (Dumaguete). Ja płynęłam z Boholu, co zajmuje ok. 1,5 godziny. Cena za prom OceanJet z Tagbilaran do Lareny (Siquijor): 700 PHP za bilet open air lub tourist class. Po wejściu trzeba jeszcze uiścić opłatę portową 20 PHP za osobę, a następnie za bagaż 100 PHP.

Co jeszcze warto wiedzieć: Bilet kupimy po lewej stronie w punkcie przed wejściem lub na końcu portu w Tagbilaran.

Warto pamiętać, że prom z Siquijor na Cebu czy Bohol może odpływać tylko raz dziennie. Lepiej brać to pod uwagę w planach dotyczących powrotu i sprawdzić godzinę odjazdu np. przed wymeldowaniem się z hotelu.

Po wyspie warto poruszać się skuterem. Objazd wyspy jest atrakcją samą w sobie.  W Larenie wypożyczenie skutera kosztowało 1000 PHP (ok. 74 zł) za trzy dni.

siqujior-life
Bez skutera poruszanie się po wyspie jest wręcz niemożliwe.

Atrakcje, czyli co zobaczyć i co robić na Siquijor

Jak w innych miejscach Filipin, warto korzystać z niskich cen i iść na masaż. Ja byłam w Siquijor Massage Center. Wydawało mi się ono nieco mniej higieniczne od SPA w Tagbilaran. Słyszałam też dobre opinie o The Sanctuary, ale niestety nie było tam miejsc prosto z ulicy.

Jeśli zastanawiacie się, co robić na Siquijor, a znudziły Wam się już zwykłe SPA, polecam 400-letnie drzewo przy drodze na południu wyspy Century Old Balete Tree. Co ma wspólnego z zabiegami upiększającymi? 

Spod jego korzeni wypływa strumień tworzący małe jeziorko. Pływające w nim rybki raczą turystów tzw. fish pedicure. W Polsce to dość droga atrakcja – tu płacimy jedynie za wstęp (10 PHP, czyli ok. 70 groszy!). Tyle samo kosztuje parking dla skutera. Do tego woda ze świeżego kokosa za 30 PHP mamy najtańsze SPA świata.

fish-spa-siquijor
Punkt z opłatami przy wejściu
century-old-balette-tree-siquijor
Naturalne spa z rybkami pod 400-letnim drzewem!

Największą atrakcją wyspy są wodospady. My byliśmy w kilku takich miejscach, w tym w najpopularniejszych i obleganych przez turystów Chambughay Falls. Wodospad jest płytki, więc można się bez problemu kąpać. Przewodnik pilnuje rzeczy, ale prosi o drobną opłatę. Skok z liany do wody kosztuje 15 PHP. Odwiedziliśmy też znacznie mniejszy wodospad Cabugsayan – tam byliśmy prawie sami, a wstęp kosztował tylko 15 PHP od osoby + 10 PHP za skuter.

cabugsayan-falls
Malutki Cabugsayan Falls

Wstęp na Lungason Falls jest bezpłatny. To imponujące wodospady z głęboką wodą, nad którą można bujać się jak Tarzan na linie. Jeśli będzie Was oprowadzał przewodnik, warto jedynie zostawić mu napiwek.

Cabugsayan-falls-siquijor
Lugnason Falls

Najlepszą plażą, na której byliśmy, była Salagdoong. Odważni mogą skakać stąd do krystalicznie czystej wody z wysokości mniej więcej trzeciego piętra.

Zachody słońca na Siquijor są wyjątkowo długie i warte przeżycia. Nawet jak słońce schowa się za horyzontem, to jest jeszcze przez godzinę jasno. Taki widok na plaży zapada w pamięć na długo. My oglądaliśmy zachód słońca na moście Lala-O. Jeśli zastanawiacie się, co robić na Siquijor po południu, to koniecznie właśnie to!

Nocleg – gdzie spaliśmy?

Zdecydowaliśmy się na Eastern Garden Garan Resort w San Juan. I nie żałujemy! Pokoje były schludne, ze wszystkim, czego potrzeba. Szczególnie podobały nam się drewniane elementy dekoracyjne – rama łóżka z korzeni i nietypowa obudowa kranu i zlewu w łazience. Prysznic z widokiem na niebo był dodatkową atrakcją. Wybraliśmy tańszy pokój z wyjściem do ogrodu, ale widokiem na morze już zza najbliższej palmy. Jeśli chodzi o ciekawostki, to Eastern Garden Garan Resort jest prowadzony przez Chińczyków, co odzwierciedla m.in. klimat w ogrodzie.

Za nasz nocleg na Siquijor zapłaciliśmy 4950 PHP czyli 366 złotych za 3 dni dla dwóch osób.

Jedzenie, czyli nareszcie coś pysznego!

Jeśli lubicie dobrze zjeść, to po przyjeździe na wyspę odetchniecie. Restauracje są tu dobre, więc nie zastanawiajcie się, czy warto jechać na Siquijor – dla samego jedzenia warto!

Pierwszego dnia jedliśmy w prowadzonej przez Włocha restauracji Luca Loko. Chyba nie ma osoby, która ma coś przeciwko spaghetti, pizzy i pozostałym sycącym włoskim daniom. Gnocchi smakowały mi wyjątkowo – to bezpieczna dla żołądka propozycja w odróżnieniu od wielu azjatyckich potraw, których próbowałam podczas wyjazdu.

W karcie jest też dużo dań wegetariańskich i sałatek. Przykładowe ceny: 175 PHP za gnocchi,  175 PHP za sałatkę z kurczakiem, 90 PHP za frytki.

Po wodospadach zjedliśmy w restauracji El Monte w Lazi, gdzie za średniej wielkości wegetariańskie danie – warzywa adobo – dla dwóch osób trzeba zapłacić ok. 160 pesos.

Tajemnicą poliszynela jest też stoisko uliczne, które miejscowa kobieta prowadzi na moście Lala-O. Podobno jest tam codziennie po 17-tej, nam raz nie udało jej się znaleźć, więc warto próbować dwa razy. Przyjeżdża codziennie ze świeżym jedzeniem i rzeczywiście robi pyszne ciasto z mango.

siquijor-lala-o-marta-sielska
W oczekiwaniu na lokalną kuchnię, Most Lalao-O

Wieczorem pozytywnie zaskoczył nas bar Monkey Business. Prowadzi go… Polak. Można tam zjeść polskie pierogi i napić się wódki. Rum z Colą kosztuje 70 PHP. W lokalnym Dagsa Bar – 250 PHP. Poza tym w karcie Monkey Business są też pizze i dania filipińskie. Pierogi kosztują 280 PHP (21 zł), polska wódka 200 PHP (15 zł), pizza od 280 do 460 PHP.

Ostatnie śniadanie jedliśmy w Mediterraneo w San Juan, ale pyszne owocowe bowle polecam we wcześniej wspomnianym Luca Loco.

Oszczędni mogą udać się do portu w Larenie. Pewnego wieczoru odbywało się tam jakieś kościelne wydarzenie, w czasie którego rozdawano jedzenie – dostaliśmy lody.

Na co trzeba uważać na wyspie?

Znajdują się tu kilometry piaszczystych plaż jak z katalogu. Zanim jednak zdecydujecie się na plażowanie, dobrze się im przyjrzyjcie. My poszliśmy na piaszczystą plażę niedaleko hotelu. Rajskie widoki, szpaler palm a wokół żywej duszy. Szybko zrozumieliśmy dlaczego – plaża z bliska okazała się bardzo brudna. Papierki, plastik, stary telewizor….tak samo było w wodzie. Z kolei na słynną ukrytą plażę, o której słyszeliśmy od znajomych, nie weszliśmy, bo bardzo trudno było dostać się na nią po ostrych skałach. Inną plażę znaleźliśmy na mapie (Kagusuan), ale nie udało nam się znaleźć na nią wejścia. Podobno najładniejsza jest Paliton beach, której dziwnym trafem nie odwiedziłam, a była w niewielkiej odległości od noclegu.
Wniosek? Sprawdźcie wcześniej polecane, czyste plaże w okolicy Waszego hotelu.

paradise-beach
Ukryta plaża Paradise beach, której nie znajdziecie na mapach, ale zejście do niej nie należy do bezpiecznych.

Wbrew pozorom nie było tam zbyt wielu miejsc, w których dało się kupić pamiątki. Mi rzucił się w oczy tylko kiosk z pamiątkami przy wejściu do Fish Spa. Mają bardzo ładne plecione torebki, plecaki i kapelusze w dobrych cenach. Jeśli chcecie kupić na wyspie coś dla rodziny czy znajomych, to koniecznie tam.

Nie jest to imprezowe miejsce – na wyspie imprezy odbywają się tylko w słynnym C’zars (raz w tygodniu, w piątek) i w lokalu The Silvia’s w San Juan. Dla kogoś, kto codziennie chce bawić się gdzie indziej do późnych godzin nocnych, może to być trochę za mało.

Podsumowanie – czy warto jechać na Siquijor? 

Moim zdaniem zdecydowanie warto. Przystępne cenowo atrakcje są mniej oblegane przez turystów niż w innych miejscach Filipin. Do tego duży wybór smacznego jedzenia, fajny hotel, nabrzeża z krystaliczną wodą i bujającymi się na wietrze palmami – z tych powodów wyspa na długo zapadnie mi w pamięci. Wybierzcie się na Siquijor przy okazji wakacji na Filipinach – na pewno nie pożałujecie!

Jeśli chcecie wiedzieć więcej o cenach jedzenia w sklepach i atrakcjach na miejscu, obejrzyjcie koniecznie mój film na Youtube:


    Zostaw komentarz