fbpx

Instagram

Obserwuj mnie

Azja Podróże

Plażowanie w deszczu. Dumaluan Beach czy Alona Beach? Filipiny – dzień drugi.

alona beach plaza

Kolejny dzień zaczęłam niezbyt wyszukanym śniadaniem. Nastroju nie poprawiła mi dwugodzinna ulewa, która (wydawało się przez chwilę) zepsuła nasze plany na ten dzień.

W końcu decydujemy się wyjść z hotelu, by zobaczyć Alona Beach w dzień, a później szukamy transportu do Dumaluan Beach. Kierowca motorka chce od nas 200 PHP, ale targujemy do 150 PHP – co i tak uważam z perspektywy czasu za wysoką cenę. Cóż, wszystkiego człowiek musi się nauczyć i doświadczyć na sobie.

Dumaluan Beach wcale nie była bardziej spokojna niż Alona Beach
Porzucone łódki na wybrzeżu

Biała plaża w Dumaluan Beach

Wejście na Dumaluan Beach jest przez resort i kosztuje 50 PHP za dwie osoby. Mijamy ławki, które nie wyglądają jak typowo turystyczne, pełno tu lokalsów, którzy urządzają piknik. Trochę mnie to dziwi, bo Dumaluan Beach Resort był na nasze kieszenie za drogi. W wodzie jest dosyć dużo osób, zastanawiam się, gdzie ten spokój o którym czytałam w innych relacjach? Idziemy w lewo w kierunku white beach. Plaża po deszczu jest mokra i trochę brudna. Tworzy wysepki, na których można zostawić rzeczy i iść dalej do wody. Ja pilnuję rzeczy i nie udaje mi się jeszcze zaznać kąpieli, bo muszę zaraz z nimi uciekać ze względu na napływającą wodę. Chcę iść dalej w stronę white beach, gdzie w oddali nie widzę ludzi, ale… znowu łapie nas ulewa. Chowam się pod drzewami, ale niewiele to daje. O siebie się nie martwię, ale mój aparat i telefon nie jest wodoszczelny. Nagle dostrzegamy obok opuszczoną łódkę i wchodząc po drabince chowamy się tam przed deszczem. Nawet w takiej aurze jest ciepło i przyjemnie i ani przez chwilę nie narzekam na przemoczone ubrania.

Dumaluan Beach przed deszczem…
…i po deszczu, chmury poszły w kierunku Alona Beach

Restauracja – piękny widok i niewiele więcej

Przy Dumaluan Beach nie ma zbyt wielu restauracji. Wyszukujemy Oceanica oraz Agotata, ale okazuje się, że są dostępne tylko dla gości hotelowych. Kończymy w Dumaluan Beach Resort, knajpce z bardzo fajnym widokiem na plażę. Zamawiam chopsuey, czyli warzywa w sosie chińskim, ale nie są zbyt powalające. Dodatkowo sok ze świeżego ananasa oraz lokal rum z colą.
Koszt: warzywa 240 PHP, sok 120 PHP, ryż 45 PHP

Restauracja w Dumaluan Beach Resort

Obsługa w restauracji jest tego dnia bardzo leniwa. W restauracji było zaledwie parę stolików, a kręci ich się tam bardzo dużo, tylko że mało przejmują się gośćmi. Stoją na schodkach i rozmawiają, zamiast zabrać puste talerze i przyjąć zamówienie na kolejne rzeczy.

Wracamy ponownie tricyklem, ale tu cena wyjściowa to 150 PHP, którą targujemy do 120 PHP. Do naszego resortu jest dalej niż do głównej ulicy Alona, więc i tak dajemy kierowcy 150 PHP.

Trycykl to przyspawana buda do motocykla
Świat zza szyby trycykla

Po powrocie nawet nie wiem, kiedy zasypiam. Widocznie mój organizm jeszcze nie przystosował się do zmiany czasu i nie odpoczął po podróży.

Wieczór w Alona Beach

Dopiero po 22 wychodzimy spacerem znowu na Alona i główną ulicę. Naganiacze zachęcają mnie wegetariańskim jedzeniem w Outback grill z widokiem na główną ulicę i dyskotekę Miah. Ciekawie było obserwować dziewczyny szukające przygód oraz starszych panów z Filipinkami. Większość mężczyzn przyjeżdża tutaj na sex turystykę, zupełnie z się z tym nie kryjąc.

Na kolację zamawiam tacosy z warzywami, które okazują się być tylko z sałatą i sosem. Naprawdę nie polecam tego miejsca, jeśli chcecie zjeść coś smacznego.

Alona Street, główny deptak z głośnym klubem Mhias

Dalej uderzamy do Coco Vida bar, bo mijana po drodze Aluna jest bardzo zatłoczona. Ponownie piję rum z colą zero za 120 PHP (bo zamawiane osobno). W knajpie gra rockowa muzyka, co tworzy fajny klimat, w odróżnieniu od łupania przy Alona Street.

Wracając, zahaczamy jednak o Aluna i ponownie zamawiamy rum dwa razy plus colę za 180 PHP.

alona beach nightlife
Życie nocne przy Alona Beach

Obawiałam się, że Alona Beach będzie bardzo obleganym przez turystów miejscem. A jednak nie zastałam tutaj ani tabunów ludzi, ani tak wielu klubów. Na plaży nie sprzedaje się używek, nie ma tu szalonego i dzikiego nocnego życia, ale wieczorem zawsze można znaleźć miejsce, by coś zjeść i wypić w pobliżu plaży. Owszem, można spotkać amatorów sex turystyki, ale nie rzucają się za bardzo w oczy.

Alona Beach

Dumaluan Beach czy Alona Beach?

Jak zatem wypada porównanie Dumaluan Beach i Alona Beach?
Przed wyjazdem zastanawiałam się, w którym miejscu zanocować. Alona Beach miała o wiele szerszy wybór hoteli w przystępnych cenach, znalazłam kilka restauracji z wegańskim jedzeniem i wydawało się, że wieczorem to w Alona Beach będzie można ciekawie spędzić czas. Nie rozczarowałam się – to była dobra decyzja. Jeśli kiedyś zdecydujecie się odwiedzić te okolice, najlepiej będzie nocować w Alona Beach, a do okolicznych miejscowości przyjeżdżać, jeśli ma się na to ochotę.

Niestety, do tej pory nie udało mi się ani w Dumaluan, ani w Alona Beach nacieszyć plażą w słonecznym blasku, mimo to świetnie się bawię, zwłaszcza wieczorami. Mam nadzieję, że kolejne dni przyniosą ze sobą piękną pogodę i kolejne przygody!

dumaluan beach marta sielska

Zobacz koniecznie mój film z Alona oraz Dumaluan beach:

  • Reply
    Globtroterek
    08/04/2019 at 08:47

    Życzymy dużo słońca, by można było się nacieszyć plażą 🙂

    • Reply
      Marta Sielska
      15/04/2019 at 00:33

      Dziękuję, zdecydowanie przyda się przy następnej podróży na rajskie wyspy! 🙂

Zostaw komentarz