fbpx
Azja Podróże

Wyprawa do krainy żółwi, czyli Balicasag Island. Filipiny – dzień trzeci.

sea-turtle

Kolejny dzień zaczął się… deszczem. Na szczęście wkrótce wyjrzało słońce i wreszcie mogliśmy doświadczyć jego palących promieni!

W planach mieliśmy tym razem zwiedzanie podwodnych krajobrazów. Pływanie z żółwiami i rybkami to moment, na który najbardziej czekałam, chociaż z drugiej strony również obawiałam, nie mając zbyt wysokiego mniemania o moich umiejętnościach pływackich. Spokojnie – umiem pływać, tylko po prostu nie czuję się w wodzie zbyt pewnie.

alona beach lodka
Wycieczki na Balicasag odpływają z Alona Beach

Snorkling na Filipinach – Balicasag Island

Jak zorganizować taką wyprawę? Nic trudnego! Przy Alona Beach na pewno nie uchronicie się przed naganiaczami z ofertą island hopping. Chodzi o pływanie łódką między wyspami, co jest najbardziej popularną formą spędzania czasu na Filipinach. Jedną z najbardziej popularnych wycieczek jest wyprawa na Balicasag, gdzie można nurkować i snorklować, a także na Virgin Island, której powierzchnia zmienia się w zależności od pory roku i poziomu wód. Wycieczka z grupą o świcie zupełnie mnie nie zachęcała, ponieważ dokładnie wiedziałam, że na Virgin Island chcę zobaczyć zachód, a nie wschód słońca. Przez ulewne deszcze i wysokie fale, myślałam że nie zrealizuję tego punktu na Panglao, ale ostatecznie podjęłam szybką decyzję – skoro dziś świeci słońce, to wynajmujemy łódkę zwaną “Banca” i płyniemy!

Udało mi się wynegocjować wynajem łódki za 3000 php na dwie osoby ze wszystkim (chociaż teraz myślę, że mogłam próbować jeszcze niżej).
Standardowa cena to 2500 łódka, 250 za osobę pływanie z żółwiami, 250 rybki, wypożyczenie sprzętu 150 i wejście na teren wysp.

balicasag koszt wycieczki prywatnej
Koszt wycieczki prywatnej

Przed rejsem idziemy jeszcze na obiad do restauracji Isis Bungalows thai and sea food. Zamawiam warzywa smażone po filipińsku, chociaż dla mnie jest to po prostu żółte tajskie curry, ale łagodne.

Wreszcie wsiadamy do naszej prywatnej łódki, a mnie zjada ekscytacja. Jedyne, co przeszkadza mi cieszyć się chwilą, to głośna praca silnika. Ale pogoda nie jest najgorsza, widoki są piękne i już nie mogę doczekać się nurkowania.

balicasag na lodce
Szczęśliwa na łódce, a w tle ciemne chmury po deszczu

Nareszcie dopływamy do Balicasag! Zostawiamy nasze rzeczy panu, który jak się później okazało w ogóle ich nie pilnował. Dobrze, że jak wróciliśmy wszystko było OK. Na Balicasag przesiadamy się do mniejszej łódki i kierujemy się w stronę sanktuarium żółwi. W końcu zza chmur wychodzi słońce. Fale są dość duże, nie wiem czy sobie poradzę pod wodą – przecież nigdy jeszcze nie snorklowałam!

Zwiedzanie podwodnych krain i Virgin Island

W końcu zanurzamy się pod wodę, widać koralowce, ryby i żółwie. Pływają o wiele szybciej niż się spodziewałam, trzeba mieć wprawę by naprawdę płynąć koło nich. Ale w końcu i mi się to udaje! Trochę trudno i wejść z powrotem do łódki ale w końcu ruszamy tam, gdzie – przy rafie koralowej – pływają kolorowe rybki. Tutaj jest super i pięknie – wszystko doskonale widać w błękitnej wodzie – ale rafa wygląda na zniszczoną i obumierajacą.

balicasag zolwie

W końcu wracamy – na Balicasag i dużą łódkę. Teraz ruszamy na Virgin Island, która przy obecnym poziomie wody jest skrawkiem piaszczystej plaży. Oprócz nas nie ma tu nikogo – ani tubylców, ani turystów! To była świetna decyzja by jechać tu na zachód słońca – rozkoszujemy się nim w zupełnym spokoju.

virgin island zachod
Czy można wyobrazić sobie piękniejszy zachód słońca?

Wracamy znów w hałasie, który staje się coraz bardziej uciążliwy.

Wyprawa była bardzo udana – czysta woda, słońce przyjemny wiatr… żałowałam tylko, że obiad zjedliśmy tuż przed wypłynięciem. Przy dużych falach nie był to najlepszy pomysł. Jeśli chodzi o koszty, to muszę zaznaczyć, że gdybyśmy skorzystali z oferty naganiaczy, zapłacilibyśmy około  połowę mniej. W programie tych zorganizowanych wycieczek jest również podziwianie przepływających delfinów, a na Virgin Island w ciągu dnia przebywa wielu tubylców, którzy oferują turystom lunch z owoców morza. Można zamówić ośmiorniczki z grilla czy sałatkę z wodorostów. Ale moim zdaniem ta prywatna wyprawa – bez ścisku i innych osób – miała niezwykły urok i była warta swojej ceny.

Nasz ostatni wieczór w Alona Beach

W Alona Beach oddajemy pranie (pamiętacie, że w naszym resorcie nie wolno prać?). Za 4 kg prania w 6 h płacimy 600 pesos. Byłoby taniej, gdybyśmy odbierali pranie po 24 h ale zależało nam na czasie, bo planowaliśmy wyjazd z Alona Beach.

Po powrocie jestem tak zmęczona, że dosłownie padam od nadmiaru wrażeń.

Wieczorem mam ochotę na coś zdecydowanie innego niż azjatyckie jedzenie. Decyduję się na pizzę – zaskakująco drogą. Placek wegański kosztuje 420 PHP ale o 23:00 nie mam w czym wybierać. Większość restauracji jest zamykana już o 22:00.
Za przejazd tricyklem z centrum do resortu płacimy 50 PHP.

Zobacz koniecznie moje wrażenia z wycieczki!

  • Reply
    Globtroterek
    15/04/2019 at 07:26

    Zakochaliśmy się w tej wyspie…raj po prostu, pięknie tam jest 🙂

    • Reply
      Marta Sielska
      23/04/2019 at 00:47

      Ja tak samo, chociaż słyszałam, że na Apo jest jeszcze piękniej i można spotkać tam więcej żółwi! 🙂

Zostaw komentarz